Musiałem się jakoś oderwać od formularzy, wizualizacji teatrów, stron dla uczelni, gazetek dla pracowników, wylewającej kanalizacji i innych rzeczy, które ostatnio absorbują moją uwagę dlatego zrobiłem sobie wolniejsze popołudnie i walnąłem takie rendery:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Render. Pokaż wszystkie posty
Przepis na czołg
Zazwyczaj moja praca nad modelem jakiejś dziwnej maszyny wygląda tak, że szukam jakiejś nietypowej ale realnie istniejącej konstrukcji po czym dokręcam śrubę nieprawdopodobieństwa tak długo aż urwie się kołek niewiary. Nie tym razem. Inspiracją jest rzecz jasna Tsar Tank, zwany też Car tankiem, czołgiem Lebiedenki czy Nietoperzem. Tym razem jednak zamiast czynić konstrukcje jeszcze bardziej bezsensowną niż pierwotnie była, starałem się robić odwrotnie.
Prawdziwy Tzar Tank powstał podczas I Wojny światowej, w czasach kiedy nikt do końca nie wiedział jak czołg ma wyglądać. Było natomiast całkiem poważne zapotrzebowanie na maszynę do poruszania się w ciężkim terenie (okopy), dysponującą własnym uzbrojeniem i odporną na ostrzał przeciwnika. Ponieważ nie było jeszcze sprawdzonych rozwiązań (weź gruby stalowy pancerz, obrotową wieżyczkę i mieszaj powoli dodając gąsienic) inżynierom wychodziły naprawdę ciekawe rzeczy.
Są to pierwsze próby z V-Rayem zamiast standardowego silnika renderującego Cinemy, i muszę przyznać że wychodzi to bardzo, bardzo dobrze. Niedługo więcej próbek.
Prawdziwy Tzar Tank powstał podczas I Wojny światowej, w czasach kiedy nikt do końca nie wiedział jak czołg ma wyglądać. Było natomiast całkiem poważne zapotrzebowanie na maszynę do poruszania się w ciężkim terenie (okopy), dysponującą własnym uzbrojeniem i odporną na ostrzał przeciwnika. Ponieważ nie było jeszcze sprawdzonych rozwiązań (weź gruby stalowy pancerz, obrotową wieżyczkę i mieszaj powoli dodając gąsienic) inżynierom wychodziły naprawdę ciekawe rzeczy.
Są to pierwsze próby z V-Rayem zamiast standardowego silnika renderującego Cinemy, i muszę przyznać że wychodzi to bardzo, bardzo dobrze. Niedługo więcej próbek.
Pod Racer Wip
Weekendowa Gazeta Wyborcza przypomniała mi że w archiwum leży mi coś takiego. Krzyżówka zeppelina z podracerem z "Mrocznego widma"
Colt z lekką nutą steampunku
Chyba nie powinienem powtarzać sobie początków Supernaturala. Kończy się to modelowaniem dość głupich rewolwerów. niestety jakiś czas temu nie odmówiłem sobie tej "guilty pleasure" i oto efekt, zupełnie bezsensowny rewolwer na kule i czarny proch, jakby w rzeczywistości nie były to wyjątkowo zawodne koncepcje. Wizualnie wzorowany na Colt Navy, z lekką nutką steampunkowo-wiktoriańskich zdobień. Przy okazji testuje różne metody oświetlania nieoteksturowanych modeli, nie powiem żebym osiągnął w tym jakieś wielkie sukcesy.
Parowa łódź podwodna WIP
Na chwile oderwałem się od walki z parochatką, głównie niestety z braku koncepcji co z nią dalej zrobić, ale jak tylko znajdę chwile to ją oteksturuje i może jakąś dłuższą spokojniejszą animacje zrobię – pokazującą więcej detali.
Chwilowe oderwanie zaowocowało projektem, który chodził za mną już od od jakiegoś czasu. Inspiracją była praca SS Hobart użytkownika Palantion. To naprawdę świetna rzecz, modelowanie a zwłaszcza teksturowanie na bardzo wysokim poziomie. Zobaczyłem te prace już jakiś czas temu i stwierdziłem że chętnie zrobiłbym coś podobnego tylko bardziej :). No właśnie jedyny nieśmiały zarzut jaki można wysunąć do tej łodzi to to że jest znacznie bardziej Steam niż punk.
![]() |
| Nawet jeżeli są to tylko takie bazgroły to bardzo pomagają w modelowaniu |
Tym razem zamiast jak zwykle rzucać się od razu do modelowania postanowiłem skorzystać z rad Zucha i muszę przyznać że rozpoczęcie pracy od kartki i ołówka wyszło mi zdecydowanie na dobre. Chociaż mój skill w szkicowaniu asymptotycznie dąży do zera, a na plastykę zostałem w szkole wysłany w trybie karnym, to muszę przyznać że nawet taki super prosty szkic bardzo, ale to bardzo pomaga.
Wracając do projektu, chciałem żeby łódź była bardziej komiksowa, fantastyczna i mało realna, coś jak żółta łódź podwodna, tylko nie żółta a mosiężna :) Śruba oczywiście odpadła na samym początku bo już od dawna miałem ochotę wymodelować bocznokołowiec (tu cały projekt zawisł na włosku bo postanowiłem zrobić riga do kierowania kątem ustawienia łopatek, a ten zupełnie nie chciał działać). Peryskopy zostały takie bardziej Beatelsowe, a stery głębokości miały trochę nawiązywać do samolotów dwupłatowców (nad tym chyba trzeba będzie jeszcze popracować).
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















































Inne miejsca
Jeżeli czujesz niedosyt, to tfurczość Blaszanego Velocypedu znajdziesz również tutaj: